Wiedeńskie impresje

Kacper Dołowy: 

Wyobraź sobie, że właśnie przenosisz się na warszawską Starówkę. Już? Teraz powiększ to Stare Miasto do rozmiarów całej Warszawy. Prawda, że oszałamiający efekt? Te ulice, tajemnicze zakamarki na każdym kroku, niezliczona ilość atrakcji turystycznych i zabytkowe budowle - prawdziwy majstersztyk. Jak już tu jesteśmy, udajmy się na krótki spacer. Naszą przygodę chciałbym zacząć w miejscu zachwycającym swym urokiem. Rozejrzyj się dookoła. Znajdujemy się w pałacu cesarza Leopolda I. Wystrój utrzymany jest w stylu rokoko - przepych, przepych i złoto. Robi wrażenie. Na tyłach widzimy ogromny ogród - tym razem w stylu francuskim. Przejdźmy się wąskimi, ale jakże urokliwymi alejkami. Spójrz tam, bardziej w prawo. Widzisz? Tak, to zoo. Najstarsze na świecie, a dokładniej powstałe w 1752 r. Wracamy do wyjścia, mijamy po drodze palmiarnię, Glorietę oraz fontannę Neptuna. Aby dostać się do następnego miejsca, musimy pojechać tramwajem nr 58 do metra, potem linią U3 około pięć przystanków i znowu tramwajem, tym razem o numerze 1. Znajdujemy się pod... no właśnie, gdzie my w ogóle jesteśmy? Przed nami wyrósł jak spod ziemi budynek duży, lecz nie wielki. Ale co to jest? Nieregularne kształty, niezbyt wyraziste granice między sąsiednimi sekcjami i te barwy - kicz w czystej postaci. Jego baśniowy wygląd zupełnie odróżnia go od sąsiednich budynków. Jest osamotniony, lecz szczęśliwy, ponieważ "ma swój świat i swoje kredki". Z dumą prezentuje swą złotą kopułę, a mozaikowe filary, całymi dniami podtrzymujące tę piękność, sprawiają wrażenie piękna i potęgi zarazem. Chcesz więcej? Pojedźmy znowu tramwajem, tym razem do centrum. Udamy się do miejsca, które może być uznane za raj na ziemi. Taki mały Eden, lecz bez grzechu. Wejdźmy do środka, ale najpierw zostawmy kurtki w szatni. Wewnątrz jest strasznie gorąco i parno. Zobacz, ile tu roślin, jaki spokój. Słychać tylko szum wody z wodospadu. Uważaj! Bo zrobisz im krzywdę. Są piękne, lecz delikatne i kruche - jak nasze uczucia. Patrz! Tam leci! Jaki barwny, pstrokaty, lecz trochę niezdarny, ten motyl! W tym cały jego urok. Czas wracać do domu, ale po drodze udajmy się jeszcze w miejsce, które dla mnie wiele znaczy. To tylko kilka kroków. Jesteśmy. Spójrz, jaka wielka. To tutaj odbywają się główne wydarzenia kulturalne, czyli przedstawienia i bale. Niestety nie wejdziemy teraz na główną salę, ale uwierz mi, robi piorunujące wrażenie. Raz do roku odbywa się tutaj niesamowite wydarzenie. Młodzi ludzie, w naszym wieku, z całego świata, mają okazję poczuć się jak postacie z bajki. Panie w długich sukniach balowych, a panowie we frakach tańczą walca, polkę i poloneza. Zabawa trwa całą noc, aż do godzin porannych. Wszystko to spowite odrobiną magii i niezwykłego uroku. To już koniec naszej wycieczki, czas wracać do domu. Jeszcze tylko muszę wstąpić do sklepu po jedzenie na jutrzejsze śniadanie. Ale zaraz, którą mamy godzinę? Już 19?! Wszystko już zamknięte, zapomniałem, że to Wiedeń ... 

▲ Góra strony