Dziewiąta Pensja Debiutantek

Wakacje się skończyły a wraz z nadejściem września, Wilanoskie Debiutantki spotkały się na Dziewiątej Pensji zatytułowanej:  „Pensja Porcelanowa”.
W sobotę Pani Katarzyna Liwak przeniosła Nas w magiczny świat porcelany, gdzie zaczerpnęliśmy fachowej wiedzy historycznej.  Nauczyłyśmy się odróżniać fajans od prawdziwej porcelany, a także  podstawowe sygnatury, po których można dowiedzieć się z jakiego okresu pochodzi dana porcelana.
A wszystko zaczęło się w VII w. n.e. w Chinach. Porcelana stanowiła wtedy wyrób luksusowy, tak cenny, że nazywano ją „białym złotem”. Sekretu jej produkcji strzeżono pilnie, dopiero na początku XVIII w., po wielu latach prób i eksperymentów, odkrył go Ehrenfried Walther von Tschirnhaus. Przez długi czas odkrycie to przypisywano jednak jego uczniowi, Johannowi Friedrichowi Böttgerowi, alchemikowi elektora saskiego i króla Rzeczypospolitej Augusta II. Jak głosiła legenda, miał go dokonać przypadkowo, podczas prób stworzenia kamienia filozoficznego. To właśnie Böttger założył słynną, funkcjonującą do dzisiaj manufakturę w Miśni.
Rozpowszechnienie się porcelany i fajansu oraz wyparcie przez nowe, kruche filiżanki i talerze trwałych naczyń ze srebra i cyny to jedna z najważniejszych zmian, do jakich doszło na stołach europejskich elit w XVIII wieku. Porcelana była wówczas nie tylko kosztowną i modną częścią zastawy stołowej.
Zanim jednak porcelana na dobre zagościła na stołach arystokratów i bogatych mieszczan, to traktowano ją z pewną nieufnością. Używanie tego typu zastawy stołowej budziło początkowo wręcz obrzydzenie.
Ludziom przyzwyczajonym do jadania na metalowej zastawie porcelana wydawała się nietrwała, krucha i wręcz niebezpieczna.
Następnym punktem sobotniej pensji było spotkanie z przedstawicielami polskich producentów porcelany.
Po południu w Sali Białej w Pałacu zagościli przedstawiciele najlepszej w Polsce fabryki porcelany Chodzież i Ćmielów.
Po prezentacji na każdą Debiutantkę czekała niespodzianka - śnieżnobiała filiżanka z ręcznie namalowanymi inicjałami ze złota.
Po wykładzie na temat porcelany, przyszedł czas na chwilę relaksu przy herbatce, po której  Nela Kokoszka oprowadziła Nas po cudownych ogrodach otaczających pałac w Wilanowie.
Niedziela była taneczna i bajeczna.
Dziewczęta poznały tancerzy z Zespołu Pieśni i Tańca Uniwersytetu Warszawskiego „Warszawianka”.
Debiutantki uczyły się kroków do Poloneza oraz Walca Wiedeńskiego, a wszystko to pod czujnym okiem kierownika Zespołu Pana Jana Łosakiewicza.
Na efekty tej współpracy trzeba będzie poczekać do stycznia.
W styczniu podczas Balu Debiutantek dziewczęta w pięknych białych sukniach odtańczą z kawalerami obydwa tańce.

Karolina Wyszomirska

▲ Góra strony